czwartek, 5 czerwca 2008

>siedze w Radomiu u taty w pracy, panie przynosza jakies papierki do podpisania do Pana Naczelnika Wydzialu I , hmmm...cokolwiek by to mialo oznaczac....:)
fajnie on tu ma kawa, ciasteczka, papierosek...tez bym chciala kiedys byc na panstwowym garnuszku i tak siedziec w wygodnym fotelu, wydawac zarzadzenia, polecenia, podpisywac jakies kartki...
moze w koncu tez zostane prawnikiem...
>zabawy z Alutka...

>Al z pilka :D

>Al dziwisz

>Al mysli

9 komentarzy:

Mariusz Kosakowski pisze...

więc trzeba się óczyć droga M :) żeby trafić na ten garnuszek :) Nienaturalna rzecz? w jakim sensie?

mi pisze...

no tak...trzeba sie Óczyc :D :D :D
w koncu kiedys ten drugi kierunek tez trzeba zaczac...:P

nienaturalna w sensie takim, ze jestes dla mnie KOMPLETNIE obca osoba, wiec dziwi mnie, ze chcesz sie ze mna spotkac face.too.face :P

Mariusz Kosakowski pisze...

I vice versa jesteś dla mnie jak na razie e-Mileną :) ale jak dobrze pamiętam to Ty prosiłaś mnie o wymienienie czegoś mniej internetowego... :) Dziewczynka na fotkach to chrześnica jak dobrze się domyślam? :)

Nicole pisze...

tak jej chrześnica ale moja siotra rodzona:D ładna prawda?;]

mi pisze...

chrzesnica...coreczka :D
sliczniutka, troche nie podobna do mnie..ale...i tak jest sliczna :)

Mariusz Kosakowski pisze...

Tak, tak drogie Panie, ładna śliczna w końcu to Ala, Alicja z Krainy Czarów :)

Mi, Twoja córka będzie tak samo śliczna jak jej mama :)

mi pisze...

hehe, musi byc :)i dziekuje slicznie,b o chyba komplement mnie oblecial :D :*

Mariusz Kosakowski pisze...

Na pewno będzie! Tak to był komplement, przyznaję może nie najwyższych lotów, ale miał sprawić przyjemność, nawet jeśli był setnym owego dnia :)

mi pisze...

no nie przesadzajmy, az tak duzo komplementow dziennie nie uslysze...czasami sie zdarza, ze nawet przez caly dzien nie uslysze ani jednego...dlatego wiec podziekuje za niego jeszcze raz :*