czwartek, 27 grudnia 2007




>hmmm...T. sie odezwal w swieta, dziwnie sie poczulam dostajac od niego smsa :/ i jeszcze zaprosil mnie do siebie na jakas mala nasiadoofe, co jeszcze bardziej mnie zdziwilo :) :D fajnie bylo, A. byla i E. i mr S, D. i K. i tam ktos tam jeszcze...no fajnie, bo przeciez nie mozemy traktowac sie jak "intruzi" :D

> no i zostalam zaproszona na 18stke - ja stara baba...dobre...jednak mlodziez troszke mnie lubi :P

>a D. juz sie do mnie nie bedzie odzywal, bo powiedzial, ze juz nie chce... :(

>a tak ogolnie to siedze...nic sie nie dzieje...musze sie ogarnac...ale moze zrobie to jutro :P

poniedziałek, 24 grudnia 2007

wigilia







>golfik,krotki rekaw, czarny lub fioletowy, za pol ceny



>styl plywacki naszego dziadka - pol kraul i pol zabka, z odpowiednim wydychaniem powietrza:) dzis cala rodzina musiala sie tego uczyc...

niedziela, 23 grudnia 2007


>i siedze sobie u Magdy-sister i u mojej Alut :) no i fajnie jest, bo dostep do kompa i netu mam :P
>i dzis ustawialam mebli duzo w salonie u nas, bo mama z tata wymyslili sobie wigilie u nas na chacie...:/ no srednio smiesznie...
>wracam do wwki 28 i chyba bedzie tam fajny sylwester a jak nie to pojde spac :)

czwartek, 20 grudnia 2007

...

>no to ja jade do domku...


WSZYSTKIM ŻYCZĘ WESOŁYCH ŚWIĄT :D

środa, 19 grudnia 2007

FRYTKI (!!)

>dzis F. okazal troszke serca...zrobilismy frytki...byly zlociste, jak w McDonald`s :P to tak na wigilie - jako staropolski zwyczaj, no bo kto nie je frytek w swieta? hę? :D
>A. nie chce na sylwka isc na ATB, bo tam obowiazuje stroj klubowy - elegancki (czyt.czyste rekawiczki i nowe gwizdki)
>a jutro do domku na swieta ... ciesze sie dlatego, ze przynajmniej z rodzicami sie spotkam, bo tesknie :)

wtorek, 18 grudnia 2007

fun

>ogladalam film z D.
>F. sie na wszystkich poobrazal...
>K. sie juz odzywa
>a ja sie nie moge nic nauczyc jak jest D. u nas na mieszkaniu, bo ciagle po cos mnie wola :P ale przynajmniej jest pretekst,zeby do ksiazek nie siadac :D
>i tak znow rodzinnie jest na chacie...
>(dzis z A. wkrecalysmy D., ktory ogladal tv)
A. - Dominik, zgas telewizor, szybko !
D. - czemu?
A. - bo nie ma pradu
D. - no jak to nie ma?
ja - no nie ma
(i wylaczylysmy swiatlo)
D. - a no nie ma :P
( i zgasil telewizor)
>jutro sobie bedziemy robic wigilie
ja - sledzie
A. - koledy Armin`a van Buuren`a
K. - salatka
D. - oplatek
F. - nie wiadomo, bo dzis nie chcial z nami gadac, wiec go jeszcze nie zaprosilismy

poniedziałek, 17 grudnia 2007

refleksje
to co teraz czuje...
Damien Rice ft. Lisa Hannigan - 9 crimes
Leave me out with the waste, this is not what I do, it's the wrong kind of place to be thinking of you, it's the wrong time for somebody new, it's a small crime and I've got no excuse...
Is that alright?yeah.Give my gun away when it's loaded... Is that alright?yeah.If you don't shoot it how am I supposed to hold it...Is that alright?yeah.Give my gun away when it's loaded...Is that alright?yeah...With you...

Leave me out with the waste this is not what I do, it's the wrong kind of place to be cheating on you, it's the wrong time she's pulling me through it's a small crime and I've got no excuse
Is that alright?yeah.Give my gun away when it's loaded...Is that alright?yeah.If you don't shoot it how am I supposed to hold it...Is that alright?yeah.Give my gun away when it's loaded...Is that alright?yeah...With you...

Is that alright with you?

NO...

bilans

>podsumowujac wczorajsza impreze
~~D. sie zalamal
~~K. sie do nikogo nie odzywa
~~A. poszla pijana na uczelnie
~~B. stwierdzil, ze to kabaret i wrocil do domu
~~F. chyba nas zabije, co za tym idzie chyba nie da nam swoich ziemniakow, zebysmy sobie frytki zrobili :(
~~ja siedze i sie nie ruszam caly dzien
>tragi-komedia...

niedziela, 16 grudnia 2007

...











>i dzis przyjechal na noc Dominik Kasi...i zrobil jej taka niespodzianke, ze Kasia zrobila sie cala czerwona...pewnie ze szczecia :) i jeszcze B.przyjechal i nie wiemy gdzie bedzie spal...Kasia mowi, ze moze w przedpokoju pod kurtkami...
>potem pilismy, duzo...i K. sie na nas wkurzyla i sie nie odzywa wogole ani do D. ani do nas :( wiec zrobilo sie nieciekawie...

>A. bila sie z D. patelniami i nozami i wszystkim az D. przewrocil ja na krzesle:)

super-lenivce (!)

>no nie, myslalam, ze ja jestem super-lenivcem...ale okazuje sie, ze A. i E. mnie przebili :P
>wreszcie kupilam prezenty rodzica...ups...tzn, mikolaj mi je dal, zebym im przekazala i wrzucila gdzies pod choinke, ktorej jeszcze nie mamy :D
>ogladalam dzis Shrek 3...yyy...not good :/ a mialo byc smiesznie...Simpsons`owie lepsi :D
>a ja pod choinke zaprenumerowalam sobie `Charaktery` - taki prezent sobie zrobilam
>D. powiedzial, ze jak bede grzeczna (czyt.bede udawala, ze jestem grzeczna) to dostane pieska sznaucera mini :D wiec 3MAM go za slowo :P :P :P
>F. jako kolejny leniviec :
(rozmowa na gg, mimo, ze mamy pokoje przy sobie)
Filip 18:40:34 a muli ci net
Filip 18:40:38 ?
Ja 18:40:38 muli
Filip 18:42:09 sprawdze zaraz czy nikt sie nie podpiął ;)
Ja 18:43:03 ale przeciez haslo mamy
Filip 18:43:31 mamy mamy ,ale zawsze mozna je zgadnąć albo złamać ;) ,no ale nikt sie nie podpiął czyli modem ..
Ja 18:44:03 no to moze trzeba odlaczyc na dluzej
Filip 18:44:24 noo 3ba ...
Ja 18:45:03 to dawaj teraz poki nie korzystam
Filip 18:45:29 nie chce mi sie wstawac .... teraz leze ;p
Filip 18:45:40 ale mozesz isc odłaczyc jak ci sie chce ;p
Ja 18:46:07 a drinka z palemka tez ci przyniesc?
Filip 18:46:26 mozesz ... tylko z jakim sokiem ? ;p;d

sobota, 15 grudnia 2007

>nie wiem czemu wszyscy sie dzis dziwili jak sprzatalam...? A czemu potem jeszcze bardziej sie dziwili jak gotowalam obiad...? no i w koncu, czemu wszyscy mowia, ze na kaca najlepsza praca...? hmmm...
>OCB
F.(informatyk) - czesc Milena jak tam twoj windows?
ja - yyy...:/
>i Dominik przeslal mi fajna piosenke `zap mama - miss Q`N`

piątek, 14 grudnia 2007

śmiechowo




>A Kamisiek Ł. to jest na bilbordzie w samiuskim centrum Czesto :D
http://www.videownia.pl/index.php?id=fd0dc029f0f0056871f6dc662def1b2d
>i Milenka tez jest w samiuskim centrum Wwki :D
http://www.videownia.pl/index.php?id=03cac720b5ab529db34873ef913f5cea
>a F. to mi zgral na laptopa Simpsons`ow (!)
>i przyszly jakies panie moherowe z oplatkiem, ale F. ich nie przyjal :P bo chcialy pieniadze...
>ogladalismy film o piesciach weza a potem tez jedlismy wszyscy razem obiad i tez bylo milo
>a my pijemy sobie z E. i Ania...i jest smiechowo:D i E. sie obrazil, ze 3mam Ani piersi :P mmmmm....
>lezymy pod kolderka, bo Ania mnie szantazuje, ze powie wszystkim, ze jem ciastka z czekolada na noc....ale i tak jest fajnie-rodzinnie...
>Ania lubi piosenki disco (rzeki, gory...cos tam) - ale tlumaczy, ze tylko wtedy, kiedy ma faze

czwartek, 13 grudnia 2007

>dzis bym zostala przejechana przez samochod,ale F. mnie uratowal :P
>8.40 dzis znow jechalam z F. autobusem :) ale dzis nie bylo nam tak bardzo goraco...
>Maciek powiedzial, ze pojdziemy na lyzwy :) tylko narazie ekipy brak :/
>a Ania sie cieszy, bo E. do niej przyjechal...
>i tak jakos rodzinnie i swiatecznie sie zrobilo...Ania smazy mnie i E. kotleciki, w miedzy czasie jem cieply sernik z lodowki...tak fajnie :D
>no i jeszcze sie dzis dowiedzialam, ze choinka, ktora co roku stoi na kopie jest produkcji Hortex`u...bo soki to przykrywka...yyy...

środa, 12 grudnia 2007

for .mi.


od pewnego X dla ktorego podobno jestem inspiracja :D - fajnie :)
>Ajdukiewicz doprowadza mnie do tego, ze mam bezsennosc...
>dzis jestem a priori
>z serii rozmowy w kuchni :
Ja - SILENT I`ll kill U
Ania - Fuck U!
Ja - Fuck U2
Ania - ok, bye
Ja - bye

wtorek, 11 grudnia 2007

>Filip jest niedobry, bo nie chce mi pomoc zamienic pdf na doc... :( ale pewnie dlatego, ze Malwina mu odjechala...
>z serii rozmowy z kuchni :
Ania - ciemno wszedzie, glucho wszedzie co to bedzie, co to bedzie?! hmm...z czego to bylo...z dziadow chyba
Ja - nie z Janka Muzykanta
Ania - to ten co sie spalil?
Ja - mhm
Ania - nieeee, to Edek
>Ania - nie mam zajawki na fisha (mowiac o tym co bedziemy jadly na kolacje)

poniedziałek, 10 grudnia 2007

>pod zadnym pozorem nie ogladajcie "the girl next door" (nie ma jeszcze w kinach w Polsce) i wcale nie chodzi o "dziewczyne z sasiedztwa"...ale szczerze, przestraszny film...nie radze ogladac ludziom, ktorzy maja slaba psychike...mnie niezle porysowalo :/
>ze stresu jaki wywolal we mnie ten film zjadlam 3 gofry :P ale czuje sie usprawiedliwiona
>ooooo jak fajnie...nocne pogawedki na gg z Kamisiem...tak jak za dawnych czasow...buziak :*

niedziela, 9 grudnia 2007

niedziela

>udalo mi sie dzis poogladac TV, bo Kasi nie ma :P
>caly dzien mecze sie z nauka etologii-samice (niedostepne i latwe), samce (wierne i kobieciarze)...
slowa dr Trojana - czasami w populacji super samców są takie niewydarzone i towarzyszą one tym super samcą, są przyjaciółmi tych samców. Te super samce się popisują, śpiewają, pokazują samicą jakie są super, a na końcu wychodzi ten niewydarzony i mówi to ja – oszukuje samice i dzięki temu ma potomstwo, ale wiele gatunków samic też się nauczyło i sprawdza czy ten samiec to ten prawdziwy czy nie – sprawdzają to poprzez udawanie samca. Samica, która udaje samca walczy z samcem i jeśli ten samiec przegrywa to znaczy, że jest kiepski - niczym w zyciu :)
>przyjechal Slawek,przywiozl Anie i jej meble, bo jednak sie nie wyprowadza z naszego gniazda...no i jest probem...giga-problem z ustawieniem szafki, ktora nie pasuje do kanapy

> no i Ania jechala w nocy za policja na postojowkach przez cale miasteczko,bo wzieli jej prawko i chcieli skserowac, bo ukradla komus paszport...
>bo Filip i Malwina sa chorzy, wiec zarzadzam kwarantanne...

sobota, 8 grudnia 2007

>a Filip sie cieszy, bardzo sie cieszy...bo jego Malwina przyjechala...i nawet poodkurzal w pokoju...
>Dominik przyznal sie, ze jest sado-maso, bo zrzuca na siebie kaktusy i czeka az mama przyjdzie z pracy i mu wyjmie kolce :P

dzien pomylek i bledow :/

>musialam ogarnac nasz nieogarniety balagan na mieszkaniu...syf, straszny...kila i mogila :( bo rodzice przyjezdzaja...i sie ciesze :D
>troche mi sie rozwalil aparat...bo robi przeswietlone zdjecia :P

piątek, 7 grudnia 2007

...

>Dominik sie zalamal, bo mu uswiadomilam, ze skonczy niedlugo 22 lata i mowi, ze on nie chce...
>no i mamy noc a ja pije Irish Cream, bo gadam z Dominikiem przez telefon i on ma na mnie taki zulerski wlasnie wplyw...ot tak :)

dzien pod znakiem spelniania marzen


>na wykladach nawet notowalam dzis, pewnie dlatego, ze siedzialam na przodzie i prof. Niemczynski dziwnie na mnie patrzyl jak gadalam z Karolina (wiec nie gadalysmy a ja z nudow pisalam)...az w koncu ucieklam :P
>Maciek powiedzial, ze brak mi motywacji a ja dodam (co za tym idzie) i percepcji wrazliwosci moralnej, sadu preskryptywnego oraz postepowania moralnego...hmmm
>no i bylam dzis w AVANT MANAGEMENT...spelniac swoje marzenia...ale chyba sie nie udalo...
>Mati mnie olal :(
>Ania patrzac na moje indeksy : "te dwa indeksy sa ze stadionu? a po ile chodza...?"
>`sententia` Ani : "zycie to nie takie laczki, tylko kurwa trapery"
>a dzis na obiad mialysmy zupki chinskie, bo koniec tygodnia...
>i mialam ciasteczka, ktore byly hiperfajne,bo na kazdym z nich bylo cos napisane i na noc je CALE oszamalam...a bo dobre byly :)

czwartek, 6 grudnia 2007

mikolajki :D


>i mikolajki dzis sa i Filip obiecal, ze pojdziemy na bowlling, ale pewnie tylko obiecal, bo potem dodal, ze do niektorych dzieci Mikolaj nie przychodzi :(
>8.40-jechalam z Filipem na uczelnie, bo jakos cudownie sie zlozylo, ze wyszlismy razem a w autobusie bylo nam goraco...:/
>Ania twierdzi, ze wszystko zalezy od matematyki, bo zycie przybiera postac hiperboli czy paraboli, czasem dodatniej a czasem ujemnej...a my zyjemy w zbiorze, tylko w zbiorze pustym, gdzie pod x podstawiamy Kasie i tworzymy z tego funkcje czy jakos tak :P
dlatego tez bedzie mi wykladac matematyke, bo twierdzi, ze latwiej sie zyje z jej znajomoscia...
>Dominik mowi, ze Mikolaj sie pytal o mnie we Wroclawiu, bo pomylily mu sie miasta, bo przeciez Warszawa tez na "W"...i teraz musze czekac na prezenty, bo z Wroclawia do Warszawy jest ponad 300km wiec mu zejdzie...
i jeszcze sie zastanawiam jak on wejdzie do mojego miszkanka? bo Dominik mowi, ze on jest gruby i sie moze nie zmiscic w komin ale prawdziwy problem polega na tym, ze my komina nie mamy...


środa, 5 grudnia 2007

:)


>bawilysmy sie z Ania w berka chowanego i Filip powiedzial,ze czasem jestesmy downami-a my przeciez nie jestesmy downami...czasem :)
>Filip uczy Anie czegos z informatyki, bo jutro ma kolo i ciagle slysze za sciana jak glosno klnie i ja wyzywa...chyba nie jest zbyt dobrym nauczycielem, albo Ania uczennica :D
>na podwieczorek dostalam od Ani nalesniki, bo ja nie potrafie gotowac, wiec mnie dokarmiaja :P