sobota, 23 stycznia 2010

WYPADEK

>stalo sie to poznym popoludniem...
>po ciezkiej i wyczerpujacej nauce ja i anka rozpoczelysmy bitwe
>niestety niechcacy dotknelam ledwo szyby w drzwiach przy dzwiekach celine dion i ona pekla i wpadla do serowego pokoju
>ser byl smutny...
400 post !! jupi
>z checi badz nie...zadrapalam anke paznokciem od duzego palca u stopy po twarzy, ale nic jej sie nie stalo
>zaliczylam psychologie osobowosci
>psychometria-zmora tygodnia...
>juz chce do domu,bo marcinka nie widzialam tydzien a to zdecydowanie za duzo. o!

czwartek, 14 stycznia 2010

los

>mojemu autobusowi drugi autobus skasowal dzis bok tak bardzo, ze az urwal mu lusterko i chyba mialam wypadek...
>Anka puscila baka, tak duzego, ze rozerwalo jej spodnie w kroku
>ja spotykam sie ostatnio tylko z psychometria i psychologia osobowosci...a Marcin jezdzi sobie na deski z Tumkiem...ale los
>sery wytaczaja sie tylko w nocy jak karaluchy i wszystkich budza
>dzis przychodzi Martynka, zeby zrobic mi piekne pazurki :D

niedziela, 10 stycznia 2010

>narty nie poszly, bo lod na stoku
>angielski nie nauczony i licze na sciagi ktorych nie mam
>warszawa zapchana jak dupa przez korek, bo swiatelko jest do nieba
>slodki listopad
>chujofo jest i goofno