piątek, 29 lutego 2008

>wyslalam CV do pracy, malo ambitnej, ale troche pieniadza sie przyda zawsze
>mimo tego, ze jestem w domku to i tak jem mrozonki :P
>a! i jade do Tunezji...az albo tylko...

środa, 27 lutego 2008

>dzis bylam na uroczym spacerze z Piotrem i pedzlem az na Wilanowie, co dla mnie bylo nie lada wyzwaniem
>Teneryfe mi chuj strzelil juz, wiec tamta notka nieaktualna
>i w ogole jest lipa troszke
>pracy nie ma...bo nie bylo miejsca dla mnie
>z Karolina zapisalysmy sie za to na warsztaty NLP techniki manipulacji i sobie pojdziemy i zrobimy sobie certyfikat (o ile taki bedzie) i wpierdzielimy go do CV i dostaniemy lepsza prace :P

wtorek, 26 lutego 2008

>a dzis na sheeshy
http://www.arabiannights.pl/

-piękne (ja, Martynka, Ania i Aneta)

-piękna PIĄTECZKA z loży V.I.P.

-z Ania i Karolina

-z wriatka Karolina i Wojtkiem

-z Ania :D

niedziela, 24 lutego 2008

>no i sie pochwale, bo juz nie moge wy3mac...bo ja tu bede w te wakacje...na Teneryfie... o!







>i dzis juz bylo fajnie :)
>zrobilysmy nawet obiad z A. - T. i E. mowili, ze dobry, taki niedzielny
>a ja juz mam odciski od obierania ziemniakow :(

sobota, 23 lutego 2008




>a wczoraj to zrobilismy sobie spijawe i wszystko byloby dobrze, gdyby nie fakt, ze wyladowalam nad kiblem i wtedy juz nie bylo mi tak wesolo...pamietam tylko fakt, ze modlilam sie do Boga o pomoc
>i egzaminu nie bylo, bo za duzo osob chcialo pisac a aula za mala...a teraz czekam na wyznaczenie mi kolejnego terminu
>ocen z etyki jak nie bylo tak nie ma (przyp. a mialy byc 18)

czwartek, 21 lutego 2008

>taka .mi. jeszcze :D
bylo a nima-abba fatima

środa, 20 lutego 2008

>rozmowa o pracy z Przemkiem na gg :
Przemek:D 0:01:33 w kdt potrzebuja sprzedawczyn,tak czy siak cos sobie znajdziesz
Ja 0:02:15 nie, sprzedawczyni nie...jakies lzejsze cos,zaraz poszukam sobie
Przemek:D 0:04:45 jest duzo ogloszen
Ja 0:05:12 no wiem, wiem...tylko pytanie, czy mi sie chce :P, ale moze znajde cos, co by mi odpowiadalo, a nie ma tam jakiejs pracy u ciebie na budowie?
Ja 0:05:39 cegly bym nosila :P
Przemek:D 0:07:26 z wkretarka bys latala hehe
Ja 0:08:17 co to jest wkretarka?
Przemek:D 0:09:23 taki elektryczny srubokret wygladem przypominajacy wiertarke tylko ma miniejsze obroty
Ja 0:09:52 no spoko...moge wiercic
Przemek:D 0:12:18 do wiercenia jest wiertarka... wkretarka sie wkreca.. :P
Przemek:D 0:12:47 wariatka
Ja 0:12:50 aaaa no to powkrecac tez moge :) obojetne :))






>i jeszcze moje blokowisko, bo teraz to takim malym blokerem (tudziez blogerem) jestem

>i Mili przed snem :) bo mam aparat i tak robie zdjecia
>i zdaje mi sie, ze wszystko umiem...ale pewnie tylko mi sie zdaje
>a moja mama to jest na naszej klasie, bo twierdzi, ze to takie na topie teraz jest...chociaz nie bardzo wie o co w tym chodzi....(kocham ja)
>i wlasnie T. mi przpomnial, ze nikt nie chce ze mna jechac do Wisly na majowy weekend...

wtorek, 19 lutego 2008

>no i sie urodzilo...(na prosbe mojej siostry publikuje, ktora ubolewa nad tym, ze nie moze dodawac komentow do mojego blogu :P)

REKONSTRUKCJA

Synchroniczność moich ruchów
z letargu się przebudziłam,
marzeniem znów sie stałam.
Na pustyni uczuć byłam
kreśląc dawne mity.
Nastał paradoks.

Areałem moge życia
perła w kieszeni
udoskonalony obraz świata,
grzeszny i nasycony kolorami.

Rekonstrukcja łusek na moim sercu
tumany zespolonych aniołów,
rażonych światłem z mych oczu.
Obłapuje palcami wniosek.

Spolaryzowane noce
wyświetlają slajdy
bez limitu czasu,
zaczynam na nowo żyć.

Prawie szczęśliwa.

>piosenka dnia - eldo - odpowiedzialnosc
>z serii rozmowy w kuchni :
ja - trzeba by uprac ta firanke, bo slonce do nas nie dociera
A. - eee tam...niedlugo bedzie mocniejsze slonce
>a ja dzis zjadlam 23 cukierki i z nikim sie nie podzielilam...ale zaraz chyba sie pozygam

poniedziałek, 18 lutego 2008

>przeczytalam rozdzial Pisuli
>mialam wpisy z UA
>moje zycie stalo sie monotonne przez sesje...dlatego mam nadzieje, ze juz sie ona niedlugo skonczy a ja bede mogla pindolnac indeks w dziekanacie wreszcie

niedziela, 17 lutego 2008

>a dzis dostalam wpis z BIO

>a to jeszcze obrazek ludka, ktorego zbudowalam wraz z moja bujna wyobraznia w cichym dworku za pomoca wykalaczek, frytek i papierkow (z ktorych byly zrobione dready :D)

Pan P.P. nazwal go LUTEK - no i niech bedzie i lutek, mile imie....jeszcze potem zostalam obdarowana tulipanem...delikatnie zwiednietym...bylo to wolanie o nie umieszczanie dosyc kompromitujacych zdjec Pana P.P i Pana A.S. (diaboła) na naszej klasie :P

piątek, 15 lutego 2008

>i nie zdalam eto...vqrv straszny...nienawidze Osinskiego...Karolina twierdzi, ze ja i tak jestem w dobrej sytuacji, bo w koncu to moja jedyna poprawka w calej sesji...inni maja gorzej i mam jej uwierzyc na slowo :D

sercowo i walentynkowo 14.02


>dostalam cudne kwiaty, pyszne zaslodzone ciastko (z jadalna plakietka kocham cie) i kawe latte...:D mialo byc kino, ale z biletami sie spoznilismy...
byly fajne walentynki...
>z UA dostalam z egz tylko 4.5 i sie bardzo wkurzylam...

środa, 13 lutego 2008







>dzis bylam u Alut mojej kochanej...my to sie zawsze dogadujemy, bawiac sie i ogladajac Teletubiss...
>a dzis bylismy u E.Z. na imprezie pijackiej :P i D. opowiadal jak to widzial DIABOŁA w czarnym dlugim (po kostki) plaszczu....P.K. nie chcial wyjsc, bo zgubil czapke nie za 10 tylko 70zl:) P.P. gadal z D. majac zamkniete oczy, a E.Z. usnal...generalnie potem wszyscy polegli, bo pilismy zoladkowa mietowa... (publikacja zdjec jest niestety niemozliwa a nawet zabroniona)

>wiersz MaciĘtego
„Oda do wyników”
Czekam na was ubłaganie
Przy zastawionym stole i szampanie
Czekam w czapce i w pidżamie
Czekam aż się w końcu stanie
Od śniadania do kolacji
Myślę ile miałem racji
Odwołałem już spotkania
Żadnych kobiet , figlowania
Drzwi nikomu nie otwieram
Okna całkiem zasłoniłem
Siedzę sobie cicho w kącie
Myśląc ile zaznaczyłem
Czy wystarczy mi na tyle
Bym miał wszystko zaliczone
I czy uda się to jednak
I czy wyjdę znów na swoje
Siedzę, tort ze świeczką błyszczy
Obok ryba w galarecie
I powiedzcie tylko jedno
Czy nadeszły czy coś wiecie ?
Ile można czekać KURWA!
Ponoć sprawdza to maszyna
Fakt słyszałem na uczelni
Że czasami się zacina
Czekam przy stoliku sobie
Kapeć ciepły mnie łaskocze
Teraz to jest najważniejsze
By zakończyć to półrocze
I nie będę imprezował
I usiądę z kujonami
Tylko niech już przyjdą wieści
Co się dzieje z …wynikami…
A na koniec morał krótki
Do kujonów i debili
Którzy już za pierwszym razem
Wszystko całkiem zaliczyli
Podczas gdy kuliście przaśnie
Siedzieliście nad książkami
Zapijałem sobie trunki
Z przepięknymi panienkami
I śmigałem po kasynach
I tańczyłem na parkietach
Często nawet nie wiedziałem
W jakim mieście jest ta feta
Samolotem w jedną stronę
A z powrotem pociągami
Nie przeżyje tego nawet
Pan magister z dyplomami
Morał krótki jest i basta
Sesja to okropna sprawa
Ale gdy tylko ustąpi
Znowu zacznie się zabawa !!!!
>no i siedze w domku i nudze sie z mama...bo tata pracuje :D

wtorek, 12 lutego 2008

>siedze sobie w domku...i fajnie jest...bo odpoczywam
>czekam jeszcze na wyniki,ale jestem dobrej mysli, bo chyba tylko to mi pozostalo
>a w psze spotykam sie z X. i jest fajnie

niedziela, 10 lutego 2008

>omine ten dzien duuuzym lukiem....przez ta ETO z ktora Osinski dokladnie wiedzial co zrobic, zeby pewnie nie zdalo 3/4 roku ...a pfe !
i juz go nie lubie...a na wykladzie wydawal sie taki fajny...ale nie jest fajny...jak nie zdam to nawet powiem, ze gUpi...

sobota, 9 lutego 2008

zakochałam sie...

>czy to milosc? bo chyba sie zakochalam...
jestesmy ze soba juz pol roku, razem wstajemy, kladziemy sie spac. Rano pijemy kawe, jemy obiad, kolacje.
Razem nam razniej.
Ciagle sie go ucze, ale nigdy nie moge poznac do konca wszystkiego.
Mam tylko nadzieje, ze w niedziele, tez bedziesz przy mnie i mi pomozesz ZESZYCIE Z ETOLOGII...

piątek, 8 lutego 2008

>dzis mialam egz z UA, oczywiscie musialam sie na niego spoznic...ale udalo mi sie wbic na aule...
>wiersz MaciĘtego na dzis :)
Oda do poprawki”
Dlaczego się uczę….oto jest pytanie….
Przecież kuć nie wypada nawet największej lamie
A nawet jeśli spojrzeć na to z innej strony
Czy seksowny jest mężczyzna taki uczony ?
Kiedyś piłem drinki , chodziłem na bankiety
Teraz mam poprawkę, a nie mam kobiety
Tańczyłem całe noce, hazard uprawiałem
Teraz się przejmuje bo eto nie zdałem
I jakże wspaniale z książką spędzać chwile
Szczególnie gdy koledzy idą na tequile
Ach jakże cudownie znać wszystkie rozdziały
Te klarowne wersy te smukłe morały
Kiedyś w taki wieczór i sam w to nie wierze
Jechałbym przy snoop doggu na dobrą imprezę
Szkocka w bagażniku i trochę palenia
Na pewno bym nie myślał o ewolucji istnienia
A teraz zamiast tańczyć i pić szampana
Siedzę nad książkami przez Pana Trojana
A na koniec wam powiem i to nie będzie miłe
Tak samo kujecie jak ja paszkwile
Mazepy , kujony , japy uczone
Trzymajmy się razem a będzie zaliczone !

czwartek, 7 lutego 2008

o szczescie niepojete

>zdalam...normalnie zdalam z wdp...euforia i wsciek dupy :D normalnie zdalam
>wyniki histopatologii GIT... jestem zdrowa:D
>a T. to mi towarzyszy wszedzie i razem ze mna sie cieszy, mimo, ze on sam w sobie nie ma z czego...ale fajny jest i go lubie :D
>i teraz juz prawie jestem szczesliwa...a o krok od pelni sie znajduje :P

środa, 6 lutego 2008

>dzis powstal nowy wiersz, ale niestety nie jest on dostepny nigdzie w sieci...zainteresowanych prosze o kontakt na mail slodka_vanillka@wp.pl
>jutro wyniki z wdp :/
>e. i t. sa juz znow z nami
>a ja jestem andżelika z czesia
>jutro ide do szpitala, do mojego dr Piotra i po wyniki hp
>E. - A. jak cie prosilem o chodzenie to nie bylo mowy o golebiach
chwile pozniej juz na osobnosci
E. - A. no dobra, ale pozwalam ci chodowac tylko do 3o sztuk

wtorek, 5 lutego 2008




>i wyniki z eto i bio byly...duuuuzo osob nie zdalo...a ja mam pierwszy termin w niedziele.nene :P
>A. dzis z nudow posprzatala kibel i lazienke i wogole mozna sie przegladac w zlewie jak sie myje zeby i twarz
>okresowo dobrze sie czuje...zobaczymy jak bedzie jutro
>a ja znow mam czerwone paznokcie...tylko w party pisalo, ze one juz nie sa hot
>z serii rozmowy w kuchni
A. - moge podjebac ci herbatke?
ja - no, tylko tak, zebym nie widziala
A. - to sie odwroc...
a gdzie ona jest?
ja - u mnie w szawce na gorze
>a A. to w ramach ostatkow tanczy u mnie w pokoju

poniedziałek, 4 lutego 2008

istna wariacja-lans na jankurarze

>mam nadzieje, ze roz jest w modzie, bo moje pranie spowodowalo, ze polowe moich rzeczy ma wlasnie taki kolor
>Kasi malej robilam dzis paznokcie, ladnie wyszly...ale jestem ciekawa co na nie powie jej Jacek
>party szlocha, bo jez ma noge w gipsie
>a ja z A. rozkminiamy jak odmienia sie nazwiska typu meskie a jak typu zenskie (jedno juz mamy jankurarze)
>a K. to zamyka drzwi ale tylko do pokoju
>i dostalam dzis od pana ksiazki telefoniczne - klienci indywidualni i firmy i instytucje warszawa...dodatkowo dostalam jeszcze reklamowke z tp
>a K. to ciagle karze nam byc cicho...łaaaaaaaaaaa!!! ciiiii :P

WIERSZ ANNY - jankurarze
>bo A. to napisala wiersz o jankurarze, ale nie zgadza sie na publikacje...wiec przytocze jedynie motyw powstania danego wiersza o bialych rymach i wstepna analize...
pierwszy rym powstal pod prysznicem, jankurarze-witraze, kolejne powstawaly juz przy nauce matematyki (tudziez fizyki, czy czegos tam innego liczbowego), zasadnym jest zaliczyc ten wiersz do liryki, odnajdujemy rowniez pokazna liczbe srodkow stylistycznych, Anna w tym wierszu chciala nam unaocznic demiurgiczną moc jankuralow (czyt.jankurarze), pojawia sie rowniez przykład maestrii poetyckiej poetki, która z wdziekiem oprowadza nas po jej osobistym świecie zawierającym przyklady tomow i edow ale rowniez zurow i julow.
Poezja Anny ma zawsze niezwykle osobisty i intymny charakter, jednakze rownoczesnie sa w niej poruszane w swoisty sposób kwestie warszawskie i studenckie.

mam nadzieje, ze w niedalekiej przyszlosci uda mi sie zamiescic wiersz Anny w mojej publikacji

Milena Jóźwik

niedziela, 3 lutego 2008

>stwierdzilam, ze studia sa zajebiste, tylko sesja "popierdolona"
>etologia mnie meczy, nawet nocami-nastia, kineza, traumatotropizm etc.
>ojoj, chcialabym zdac z WDP i przekrecic goscia z ETO...by bylo po sesji :D a ja bym byla na IIgim semestrze - wreszcie
>dzis byli u mnie rodzice :)
>a D. ciagle ironizuje, ale zaprasza mnie na ferie do WROC
>piosenka dnia - eldo- chodź ze mną

sobota, 2 lutego 2008

by bylo

>by bylo...
>zaczal sie maraton z etologii
>a wynikow z WDP Simone nie poda, bo po co...mhm
>przeziebienie ciagle trwa
>A. dzis zrobila jablka z cynamonem, mimo, ze nie lubie to zjadlam jej troszke
>sprzeczka dnia :
[23:57:54] Milena napisał(a): no no...wroc probuje zbic wwke,ale i tak wam sie nie uda
[23:58:05] Domisiek napisał(a): skarbie juz dawno zbił, raczej konkuruje z krakowem
[23:58:49] Milena napisał(a): buahahaha, wroc to sie nawet nie moze rownac z wwka
[23:59:22] Domisiek napisał(a): jak chcesz zyc dalej w tym przekonaniu to prosze bardzo Twoje zdanie
[00:00:05] Milena napisał(a): dla mnie wroc to zadupie jeszcze
[00:00:17] Domisiek napisał(a): dla mnei wawa jest beznadziejna,ta pseudo burzuazja
[00:02:20] Milena napisał(a): ja? owszem :)masoneria
[00:03:41] Domisiek napisał(a): ciekae dlaczego z wawy ciagle znajomi do wrocka domnie wpadają
[00:03:59] Milena napisał(a): bo ich namawiasz to wpadaja :P
[00:04:05] Domisiek napisał(a): nieprawda
[00:04:59] Milena napisał(a): i tak wwa jest lepsza

piątek, 1 lutego 2008

>T. zarzadzil wczoraj takie sprzatanie, ze poszedl dzis spac...:/ a ja ogarnelam kuchnie...
>F. mnie wkurzyl, bo nie umyl plesni w moim garze, po jego ryzu i pojechal do domu
>T. dzis sie wyprowadzil, bo go zarazilam...
>a A. zrobila mi budyn, bo smutno...
>lekomania - acatar, gripex, scorborutin, xylometazolin, theraflu - i nieprzytomnosc przez caly dzien
>a T. napisal mi teraz sms, ze mozna mnie lubic, bo, ze fajna jestem (ale to juz sama sobie dopowiedzialam)