czwartek, 13 grudnia 2007

>dzis bym zostala przejechana przez samochod,ale F. mnie uratowal :P
>8.40 dzis znow jechalam z F. autobusem :) ale dzis nie bylo nam tak bardzo goraco...
>Maciek powiedzial, ze pojdziemy na lyzwy :) tylko narazie ekipy brak :/
>a Ania sie cieszy, bo E. do niej przyjechal...
>i tak jakos rodzinnie i swiatecznie sie zrobilo...Ania smazy mnie i E. kotleciki, w miedzy czasie jem cieply sernik z lodowki...tak fajnie :D
>no i jeszcze sie dzis dowiedzialam, ze choinka, ktora co roku stoi na kopie jest produkcji Hortex`u...bo soki to przykrywka...yyy...

Brak komentarzy: