
>dzis bylam u Alut mojej kochanej...my to sie zawsze dogadujemy, bawiac sie i ogladajac Teletubiss...
>a dzis bylismy u E.Z. na imprezie pijackiej :P i D. opowiadal jak to widzial DIABOŁA w czarnym dlugim (po kostki) plaszczu....P.K. nie chcial wyjsc, bo zgubil czapke nie za 10 tylko 70zl:) P.P. gadal z D. majac zamkniete oczy, a E.Z. usnal...generalnie potem wszyscy polegli, bo pilismy zoladkowa mietowa... (publikacja zdjec jest niestety niemozliwa a nawet zabroniona)
>wiersz MaciĘtego
„Oda do wyników”
Czekam na was ubłaganie
Przy zastawionym stole i szampanie
Czekam w czapce i w pidżamie
Czekam aż się w końcu stanie
Od śniadania do kolacji
Myślę ile miałem racji
Odwołałem już spotkania
Żadnych kobiet , figlowania
Drzwi nikomu nie otwieram
Okna całkiem zasłoniłem
Siedzę sobie cicho w kącie
Myśląc ile zaznaczyłem
Czy wystarczy mi na tyle
Bym miał wszystko zaliczone
I czy uda się to jednak
I czy wyjdę znów na swoje
Siedzę, tort ze świeczką błyszczy
Obok ryba w galarecie
I powiedzcie tylko jedno
Czy nadeszły czy coś wiecie ?
Ile można czekać KURWA!
Ponoć sprawdza to maszyna
Fakt słyszałem na uczelni
Że czasami się zacina
Czekam przy stoliku sobie
Kapeć ciepły mnie łaskocze
Teraz to jest najważniejsze
By zakończyć to półrocze
I nie będę imprezował
I usiądę z kujonami
Tylko niech już przyjdą wieści
Co się dzieje z …wynikami…
A na koniec morał krótki
Do kujonów i debili
Którzy już za pierwszym razem
Wszystko całkiem zaliczyli
Podczas gdy kuliście przaśnie
Siedzieliście nad książkami
Zapijałem sobie trunki
Z przepięknymi panienkami
I śmigałem po kasynach
I tańczyłem na parkietach
Często nawet nie wiedziałem
W jakim mieście jest ta feta
Samolotem w jedną stronę
A z powrotem pociągami
Nie przeżyje tego nawet
Pan magister z dyplomami
Morał krótki jest i basta
Sesja to okropna sprawa
Ale gdy tylko ustąpi
Znowu zacznie się zabawa !!!!
>no i siedze w domku i nudze sie z mama...bo tata pracuje :D
„Oda do wyników”
Czekam na was ubłaganie
Przy zastawionym stole i szampanie
Czekam w czapce i w pidżamie
Czekam aż się w końcu stanie
Od śniadania do kolacji
Myślę ile miałem racji
Odwołałem już spotkania
Żadnych kobiet , figlowania
Drzwi nikomu nie otwieram
Okna całkiem zasłoniłem
Siedzę sobie cicho w kącie
Myśląc ile zaznaczyłem
Czy wystarczy mi na tyle
Bym miał wszystko zaliczone
I czy uda się to jednak
I czy wyjdę znów na swoje
Siedzę, tort ze świeczką błyszczy
Obok ryba w galarecie
I powiedzcie tylko jedno
Czy nadeszły czy coś wiecie ?
Ile można czekać KURWA!
Ponoć sprawdza to maszyna
Fakt słyszałem na uczelni
Że czasami się zacina
Czekam przy stoliku sobie
Kapeć ciepły mnie łaskocze
Teraz to jest najważniejsze
By zakończyć to półrocze
I nie będę imprezował
I usiądę z kujonami
Tylko niech już przyjdą wieści
Co się dzieje z …wynikami…
A na koniec morał krótki
Do kujonów i debili
Którzy już za pierwszym razem
Wszystko całkiem zaliczyli
Podczas gdy kuliście przaśnie
Siedzieliście nad książkami
Zapijałem sobie trunki
Z przepięknymi panienkami
I śmigałem po kasynach
I tańczyłem na parkietach
Często nawet nie wiedziałem
W jakim mieście jest ta feta
Samolotem w jedną stronę
A z powrotem pociągami
Nie przeżyje tego nawet
Pan magister z dyplomami
Morał krótki jest i basta
Sesja to okropna sprawa
Ale gdy tylko ustąpi
Znowu zacznie się zabawa !!!!
>no i siedze w domku i nudze sie z mama...bo tata pracuje :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz