poniedziałek, 4 lutego 2008

istna wariacja-lans na jankurarze

>mam nadzieje, ze roz jest w modzie, bo moje pranie spowodowalo, ze polowe moich rzeczy ma wlasnie taki kolor
>Kasi malej robilam dzis paznokcie, ladnie wyszly...ale jestem ciekawa co na nie powie jej Jacek
>party szlocha, bo jez ma noge w gipsie
>a ja z A. rozkminiamy jak odmienia sie nazwiska typu meskie a jak typu zenskie (jedno juz mamy jankurarze)
>a K. to zamyka drzwi ale tylko do pokoju
>i dostalam dzis od pana ksiazki telefoniczne - klienci indywidualni i firmy i instytucje warszawa...dodatkowo dostalam jeszcze reklamowke z tp
>a K. to ciagle karze nam byc cicho...łaaaaaaaaaaa!!! ciiiii :P

WIERSZ ANNY - jankurarze
>bo A. to napisala wiersz o jankurarze, ale nie zgadza sie na publikacje...wiec przytocze jedynie motyw powstania danego wiersza o bialych rymach i wstepna analize...
pierwszy rym powstal pod prysznicem, jankurarze-witraze, kolejne powstawaly juz przy nauce matematyki (tudziez fizyki, czy czegos tam innego liczbowego), zasadnym jest zaliczyc ten wiersz do liryki, odnajdujemy rowniez pokazna liczbe srodkow stylistycznych, Anna w tym wierszu chciala nam unaocznic demiurgiczną moc jankuralow (czyt.jankurarze), pojawia sie rowniez przykład maestrii poetyckiej poetki, która z wdziekiem oprowadza nas po jej osobistym świecie zawierającym przyklady tomow i edow ale rowniez zurow i julow.
Poezja Anny ma zawsze niezwykle osobisty i intymny charakter, jednakze rownoczesnie sa w niej poruszane w swoisty sposób kwestie warszawskie i studenckie.

mam nadzieje, ze w niedalekiej przyszlosci uda mi sie zamiescic wiersz Anny w mojej publikacji

Milena Jóźwik

Brak komentarzy: