>opis przezyc z samochodu Madzi :)
- dotarlysmy do Arkadii bez wiekszych problemow
- z parkingiem tez nie bylo problemow, ale z parkowaniem juz wieksze (tylko, ze ja przynajmniej wysiadlam)
- sklepy, sklepy, sklepy (Madzia w jednym spedzila ponad godzine przymierzajac letnie buty tudziez w koncu kupila sobie kozaki, bo jak twierdzi bedzie sie z nas smiala, jak bedzie deszcz padal i zmoczymy sobie nogawki spodni)
- lody (Madzia wstydzila sie isc po dokladke, bo pan sprzedawal)
- wyjazd z parkinku trwal kolejna godzine, bo krazylysmy po calym -1
- prawie sie zgubilysmy, bo zamiast skrecic na srodmiescie Madzia pojechala na Prage
- na stacji Orlen pan zmienial Madzi zarowke - kolejna godzina, bo musieli zderzak zdjac, zeby dostac sie do lamp...ogolnie to Madzia chciala odjechac nie placac za benzyne
- parkowanie pod blokiem tez bylo dosyc ryzykowne :) w koncu stanelysmy na ukos
sumujac zamiast butow kupilam sobie dwie bluzki :P
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz