>spacer z Matim...byla fajnie do momentu kiedy moj aparat nie upadl i stoczyl sie na dol z kopca powstancow, czyli z wysokosci jakis 10 pieter :)
zostaly tylko zdjecia z tel... czyli lipa...

>tam stala sie tragedia...moja i matiego :)

>moje dzielo, zrobione aparatem telefonicznym - niestety...

>schodami w gore i dol...


>Widok z kopca
3 komentarze:
a czy aparat jeszcze istnieje?:D
czy tylko sie popsuł:D
istnieje...ale sie popsul...
masakra...
Prześlij komentarz