poniedziałek, 26 maja 2008

>w godzinach porannych napadl na nas burlikowski...opierdolil wszystkich, ale i tak Edyte zostawil na deser, az biedna spoznila sie na zaliczenie laborkow z ppp
>zaliczenie laborkow okazalo sie nie takie latwe jak myslalam...a z nerwow az chcialo mi sie zygac
>co zadko sie zdarza, ale dzis zaklnelam przy tacie - powiedzialam "zjebalam"
>powrot na egejska...mam nadzieje, ze tu juz mnie nic przykrego nie spotka...ale 9/10 przypadkow smierci zdarza sie w domu...dzizzzz :D

text dnia:
>goń się krecie po parapecie...łaaa

1 komentarz:

Nicole pisze...

Siostra nie martw się Tobie i tak dobrze wszystko wychodzi;)