czwartek, 17 stycznia 2008

cieżko

>w szpitalu bylo strasznie i wroce tam tylko na zdjecie szwow i urodzenie dziecka...never again (!) brrr...
>ale poznalam tam duzo fajnych osob a z P.Ela i Dagmara to nawet numerami sie wymienilam...
>a laba sie skonczyla, bo rehabilitacja sie zaczela
>jestem nadal na wątrobowej
>i wracam do wwki niedlugo i ciekawa jestem jak sobie poradze...szczegolnie z wejsciem na 4 pietro:/ bo schodzic to pewnie nie bede przez najblizszy miesiac...:)

>a sesja sie zbliza duzymi krokami...buuu ;(

Brak komentarzy: