>byl dzis egzamin z WDP i MaciĘty na odstresowanie przyniosl "balantajsa" (jak to nazwal) a ja wyjelam z torebki wyimaginowane kieliszki
>WDP chyba nie poszlo, cale szczescie, ze nie tylko mi...
>A. dzis miala swoja pierwsza sejse jako mediator...ale nie bardzo nam pomogla, bo T. bardziej wychodzilo mowienie o mnie dobrych rzeczy niz tych zlych...wyszlo jednak, ze caly nasz problem tkwi w prysznicu, z ktorego nie splywa woda.
>T. zarzadza ogolne sprzatanie, ale ja jestem po operacji a A. idzie do szkoly jutro, nawet jak nie musi ;)
czwartek, 31 stycznia 2008
środa, 30 stycznia 2008
>wiersz MaciĘtego, ktory wszystko pieknie wyjasnia
Aksony pierdolone, neuryty i neurony
Przez was mam dzionek totalnie spierdolony
Jebane pręciki owinięte zwojem
Zamiast imprezować stałem się kujonem
Nie będę konsekwentny w sferze etycznej
Huj mnie obchodzi co jest w korze potylicznej
W dupie mam taksje, nastie i kinezy
Drogi czuciowe i dolnych jelit nieżyt
Układ hormonalny, zasrane efektory
Zamiast iść na randkę musze kuć teściory
Sram na pieprzony esej , nie dbam o terminy
I tak zdam na piątkę bo ściągnę od Martyny…….
Aksony pierdolone, neuryty i neurony
Przez was mam dzionek totalnie spierdolony
Jebane pręciki owinięte zwojem
Zamiast imprezować stałem się kujonem
Nie będę konsekwentny w sferze etycznej
Huj mnie obchodzi co jest w korze potylicznej
W dupie mam taksje, nastie i kinezy
Drogi czuciowe i dolnych jelit nieżyt
Układ hormonalny, zasrane efektory
Zamiast iść na randkę musze kuć teściory
Sram na pieprzony esej , nie dbam o terminy
I tak zdam na piątkę bo ściągnę od Martyny…….
wtorek, 29 stycznia 2008
poniedziałek, 28 stycznia 2008
>dzis byly wpisy...i kolejka dluga...a ja sie wepchalam, bo po operacji
>i kolezanka mnie do domu podwiozla...bo do szpitala, po wyniki badan bylo mi za daleko, wiec postanowilam w ogole po nie nie isc...
>kiedys z serii cho no:
A. - cho no na chwile do kuchni,bo zebranie jest
ja - nie moge, bo ksiazki mnie wolaja
A. - to ja je wyniose do pokoju i skitram gdzies to nie bedziesz slyszala
>z serii glupie gadki a`propos ksiazek
kolega1 - tyyyy, wypozyczylem sobie ksiazki
kolega2 - a otworzyles je chociaz?
kolega1 - no, jedna dzis mi upadla na podloge i sie otworzyla
>T. dzis znow na balecie wariuje
>a ja znow spedze upojna noc z jego chrapaniem, kubkiem kakao i WDP w łapie :/
>a MaciĘty z loży V.I.P. dzwonil dzis do mnie z zapytaniem jak sie pisze esej...a teraz rzeźbi go w gównie jak twierdzi :P
>i kolezanka mnie do domu podwiozla...bo do szpitala, po wyniki badan bylo mi za daleko, wiec postanowilam w ogole po nie nie isc...
>kiedys z serii cho no:
A. - cho no na chwile do kuchni,bo zebranie jest
ja - nie moge, bo ksiazki mnie wolaja
A. - to ja je wyniose do pokoju i skitram gdzies to nie bedziesz slyszala
>z serii glupie gadki a`propos ksiazek
kolega1 - tyyyy, wypozyczylem sobie ksiazki
kolega2 - a otworzyles je chociaz?
kolega1 - no, jedna dzis mi upadla na podloge i sie otworzyla
>T. dzis znow na balecie wariuje
>a ja znow spedze upojna noc z jego chrapaniem, kubkiem kakao i WDP w łapie :/
>a MaciĘty z loży V.I.P. dzwonil dzis do mnie z zapytaniem jak sie pisze esej...a teraz rzeźbi go w gównie jak twierdzi :P
niedziela, 27 stycznia 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)