wtorek, 30 września 2008


tunisia.sea.
>brak aparatu zmusza mnie do sublimacji odczuc tunezyjskich...co generalnie ostatnio nie jest takie przyjemne...wiadomo dlaczego...prosta przyczyna...
>w ogole zycie z Claudiu jest ciezke, gdyz ciagle nakazuje sprzatanie, co staje sie coraz bardziej uporczywe...
>w ogole generalnie czuje sie pusta...ot...nie wiem czemu...
>ogloszenie parafialne - Claudiu gadada na czatach, oszukujac mnie i wylaczajac strony, zebym nie zobaczyla...ale ja i tak wiem...wiec oglaszam :D

3 komentarze:

Mariusz Kosakowski pisze...

No właśnie co się stało z aparatem? Hmm a kto to jest Claudiu? Czyżbym ominął jakiś wpis?

A na pustkę najlepsza jest twórczość...

mi pisze...

z aparatem? nic...po prostu nie wzielam go do wwaki, ale juz w czwartek bede go miala !!! bo tato, z uwagi na moje zniewolenie artystyczne przywiezie mi go :))

Claudiu to kolezanka z ktora mieszkamy:)

:)otoz tworczosc bedzie juz jutro :)

Mariusz Kosakowski pisze...

W takim razie trzymam kciuki za długowieczność aparatu i powódź twórczości nie tylko tej zatrzymującej daną sekundę życia na zawsze w postaci zdjęcia...

Claudiu, jest chyba sama, skoro te czaty i w ogóle... :)

I czekam na tę twórczość z nadzieją, że i ja uskładam kiedyś na własne "lusterko" :)