mam dosyc.
zastanawiam sie po raz kolejny czy znajde dla siebie, dla swojego charakteru, dla swojego ego...no dla mnie...odpowiedniego m.
i po raz kolejny nawiedza mnie jednak destruktywna mysl, ze NIE :(
czasem czlowiek chyba potrzebuje jakiegos doladowania, tego lepsiejszego slowa, podbudowania, zeby dzialac, rozwijac sie.
PAMIETAJ! - podburzanie mojego "konstruktywnego" fundamentu psyche mnie niszczy.
to by bylo ot.tak.o.!
`ku rozladowaniu tych negatywnych...:)
P.S. liz i ssij sobie sam ;P
>dziadostwo sie szerzy. o losie :( smutne to...
>Tunezja jednak jest najlepszym wyjsciem Claudiu :P
>ah no i zamieszczam kolejne moje (dla niektorych) bezwartosciowe zdjecie...z ogromna nadzieja, ze komus sie to sposoba...a ludzie, ktorzy mnie nie doceniaja mam nadzieje dostana niedlugo w dupe od losu...
dziekuje:D
2 komentarze:
No bez przesady Mi, na bank znajdziesz tego m. (domyślam się, że chodzi o męża), z gorszymi chwilami to nie tylko u Ciebie jest urodzaj, każdy ma tak jakieś upadki, dołki i inne obniżenia poniżej pożądanego nastroju.
Fotka mi się podoba, to chyba jakiś tunezyjski okaz - (nie wiem bo cienki na studiach byłem z botaniki :)) Trzymam kciuki za dalsze foty :)
tiaaa...trudno jest o fajnych facetow teraz uwierz mi:/
hehe, nie tunezyjski - to orchidea :) 3maj kciuki, chociaz ty :*
Prześlij komentarz