środa, 20 lutego 2008

>rozmowa o pracy z Przemkiem na gg :
Przemek:D 0:01:33 w kdt potrzebuja sprzedawczyn,tak czy siak cos sobie znajdziesz
Ja 0:02:15 nie, sprzedawczyni nie...jakies lzejsze cos,zaraz poszukam sobie
Przemek:D 0:04:45 jest duzo ogloszen
Ja 0:05:12 no wiem, wiem...tylko pytanie, czy mi sie chce :P, ale moze znajde cos, co by mi odpowiadalo, a nie ma tam jakiejs pracy u ciebie na budowie?
Ja 0:05:39 cegly bym nosila :P
Przemek:D 0:07:26 z wkretarka bys latala hehe
Ja 0:08:17 co to jest wkretarka?
Przemek:D 0:09:23 taki elektryczny srubokret wygladem przypominajacy wiertarke tylko ma miniejsze obroty
Ja 0:09:52 no spoko...moge wiercic
Przemek:D 0:12:18 do wiercenia jest wiertarka... wkretarka sie wkreca.. :P
Przemek:D 0:12:47 wariatka
Ja 0:12:50 aaaa no to powkrecac tez moge :) obojetne :))






>i jeszcze moje blokowisko, bo teraz to takim malym blokerem (tudziez blogerem) jestem

>i Mili przed snem :) bo mam aparat i tak robie zdjecia
>i zdaje mi sie, ze wszystko umiem...ale pewnie tylko mi sie zdaje
>a moja mama to jest na naszej klasie, bo twierdzi, ze to takie na topie teraz jest...chociaz nie bardzo wie o co w tym chodzi....(kocham ja)
>i wlasnie T. mi przpomnial, ze nikt nie chce ze mna jechac do Wisly na majowy weekend...

wtorek, 19 lutego 2008

>no i sie urodzilo...(na prosbe mojej siostry publikuje, ktora ubolewa nad tym, ze nie moze dodawac komentow do mojego blogu :P)

REKONSTRUKCJA

Synchroniczność moich ruchów
z letargu się przebudziłam,
marzeniem znów sie stałam.
Na pustyni uczuć byłam
kreśląc dawne mity.
Nastał paradoks.

Areałem moge życia
perła w kieszeni
udoskonalony obraz świata,
grzeszny i nasycony kolorami.

Rekonstrukcja łusek na moim sercu
tumany zespolonych aniołów,
rażonych światłem z mych oczu.
Obłapuje palcami wniosek.

Spolaryzowane noce
wyświetlają slajdy
bez limitu czasu,
zaczynam na nowo żyć.

Prawie szczęśliwa.

>piosenka dnia - eldo - odpowiedzialnosc
>z serii rozmowy w kuchni :
ja - trzeba by uprac ta firanke, bo slonce do nas nie dociera
A. - eee tam...niedlugo bedzie mocniejsze slonce
>a ja dzis zjadlam 23 cukierki i z nikim sie nie podzielilam...ale zaraz chyba sie pozygam

poniedziałek, 18 lutego 2008

>przeczytalam rozdzial Pisuli
>mialam wpisy z UA
>moje zycie stalo sie monotonne przez sesje...dlatego mam nadzieje, ze juz sie ona niedlugo skonczy a ja bede mogla pindolnac indeks w dziekanacie wreszcie

niedziela, 17 lutego 2008

>a dzis dostalam wpis z BIO

>a to jeszcze obrazek ludka, ktorego zbudowalam wraz z moja bujna wyobraznia w cichym dworku za pomoca wykalaczek, frytek i papierkow (z ktorych byly zrobione dready :D)

Pan P.P. nazwal go LUTEK - no i niech bedzie i lutek, mile imie....jeszcze potem zostalam obdarowana tulipanem...delikatnie zwiednietym...bylo to wolanie o nie umieszczanie dosyc kompromitujacych zdjec Pana P.P i Pana A.S. (diaboła) na naszej klasie :P