środa, 23 stycznia 2008

[*]

>dla znakomitego profesora i cudownego czlowieka...prof.zw Z.Łyko

mowil:
"pamietajcie, o zmarlych nie mowi sie zle" - o nim nawet bym nie umiala

wtorek, 22 stycznia 2008

tak jak Mario Bros. choc idzie to stoi wciaz

>coz tu duzo pisac-sesja...a ja probuje sie uczyc...i wchodze na grono i nasza klase a z nauka stoje w miejscu
>dzis pany robily podlaczenie do A2 i wiercili dziury u nas w scianach, byl pretekst, zeby sie nie uczyc
>A. ma fajna zolta bluzke
>ze wspomnien:
A - a Ewelina to sie uczy tam w stanach?
ja - no uczy sie w college`u
A - a jakie ona ma tam przedmioty?
ja - no normalnie polski, matematyke
>A. pije kawe bezkofeinowa z nadzieja, ze nie zasnie i bedzie sie uczyc
>a weekend to przyjedzie S. i DJ B. a bedzie u A. E. i nie wie gdzie go schowac wiec wynikla z tego taka dyskusja:
A - i trzeba bedzie go schowac, tylko gdzie?
ja - u mnie w szafie
(30 min ciszy i brecht A.)
A - albo u ciebie pod lozkiem
(30 min ciszy i brecht moj)

>Macku, Karolino musze to przytoczyc...
a wiec loża V.I.P pisze :
M. - Kto powiedział "nic ponad miarę " hyhyhyyh
K. - kto? nei wiem:D nie pameitam:D a kto powiedzial "czlowiek czlowiekowi wilkiem" ha?!:P
M. - Wiśniewski - ich troje :)
K. - sam jestes wisniewski:P

poniedziałek, 21 stycznia 2008

>od rana mecze sie z filo i nic mi nie wychodzi to czytam gazete
>T. pojechal na uczelnie autobusem a w samochodzie nie zmienil kola, bo nie mial klucza i sie troche wkurzyl, dlatego postanawiam byc dla niego dzis mila

niedziela, 20 stycznia 2008

>wstaje sama z lozka, zakladam sama majtki i petki
>dzis bylam na spacerze...na balkonie
>praca z etyki bezapelacyjnie mnie pochlania...ale minal dzien a ja napisalam niecala strone
>a A. to dzis zrobila pyszniutka salatke i dala mi troche (razem z rozpuszczonym serkiem)
>i T. i E. przyjechali do nas dzis i E. bawil sie magnesem na lodowce rzucal, podkrecal i nie patrzyl...
>a T. pompuje

sobota, 19 stycznia 2008

w wwce

>podsumowujac pierwsza dobe w warszawie :
1.burdel w pokoju
2.krzeslo w lazience
3.dresy na dupie :/
4.kubek Kasi herbaty
5.nieumiejetnosc zakladania petek i schodzenia z 4tego pietra
6.internet
7.kabanosy i parowki cielece :P


>Kamisiek dzis mnie odwiedzil i nawet obiad mu zrobilam (tzn w sumie mu odgrzalam, hmmm tzn sam sobie odgrzal) :D no i powiedzial,ze mu smakowalo...
a potem jeszcze obieral mi delicje z czekolady a ja jadlam biszkopta i kradlam mu galaretke tez :D


>no i jak podjedzie czarny seat to z A. nie schodzimy na dol...bo...to dluga historia

>i dzis padal deszcz i lalo mi sie z okna i caly parapet mialam mokry i wszystko sie popsulo...ale F. naprawil, bo je zamnkal

czwartek, 17 stycznia 2008

cieżko

>w szpitalu bylo strasznie i wroce tam tylko na zdjecie szwow i urodzenie dziecka...never again (!) brrr...
>ale poznalam tam duzo fajnych osob a z P.Ela i Dagmara to nawet numerami sie wymienilam...
>a laba sie skonczyla, bo rehabilitacja sie zaczela
>jestem nadal na wątrobowej
>i wracam do wwki niedlugo i ciekawa jestem jak sobie poradze...szczegolnie z wejsciem na 4 pietro:/ bo schodzic to pewnie nie bede przez najblizszy miesiac...:)

>a sesja sie zbliza duzymi krokami...buuu ;(

piątek, 4 stycznia 2008

w szpitalu...